Diuna jest kluczowym ogniwem w rozwoju współcześnie kultury popularnej. Bez Diuny nie byłoby Gwiezdnych Wojen. Bez Diuny nie byłoby Warhammera 40k. Bez Diuny nie byłoby Star Treka – a przynajmniej nie w takiej formie, w jakiej znamy go obecnie. Właściwie każdy współczesny tekst kultury zrealizowany w konwencji fantastycznonaukowej, który powstał w naszym kręgu kulturowym, w jakimś stopniu powstał w odniesieniu do Diuny – albo bezpośrednio lub pośrednio nią zainspirowany albo jako jej antyteza lub krytyczna rewizja. Diuna jest dla sci-fi tym, czym Władca Pierścieni jest dla współczesnego fantasy, a literacki dorobek Howarda P. Lovecrafta dla współczesnego horroru. Już samo to czyni tę pozycję godną uwagi, ale jest jeszcze coś. To jest naprawdę cholernie dobra powieść.
Książka znajduje się w kolekcji Mistycyzm Popkulturowy
Pierwsza część cyklu „Kroniki Diuny” uznawanego przez wielu fanów SF za najwybitniejsze osiągnięcie tego gatunku literatury. Oszałamiające połączenie przygody oraz mistycyzmu, ekologii i polityki, uhonorowane prestiżowymi nagrodami Nebulą i Hugo. Wydanie nowe i poprawione.
Arrakis, zwana Diuną, to jedyne we wszechświecie źródło melanżu. Z rozkazu Padyszacha Imperatora planetę przejmują Atrydzi, zaciekli wrogowie władających nią dotychczas Harkonnenów. Zwycięstwo księcia Leto Atrydy jest jednak pozorne – przejęcie planety ukartowano. W odpowiedzi na atak Imperium i Harkonnenów dziedzic rodu Atrydów Paul staje na czele rdzennych mieszkańców Diuny i sięga po imperialny tron.