David nie potrafi pogodzić się z utratą Annabelli. Choć kobieta dawno poślubiła innego mężczyznę, on wciąż żyje przeszłością – pisze listy, dzwoni, czeka. Gdy obsesja zaciera granicę między fikcją a rzeczywistością, David pogrąża się w szaleństwie. W tajemnicy kupuje dom na prowincji i przybiera nową tożsamość. Ale to, co z początku wydawało się ucieczką o rzeczywistości, szybko zamienia się w dramat. „Słodka choroba” to kolejny znakomity thriller psychologiczny Patrici Highsmith o samotności, złudzeniach i granicy między uczuciem a urojeniem.
Bohater „Słodkiej choroby”, David, jest nieszczęśliwie, można rzec chorobliwie, zakochany w Annabelli i nie może pogodzić się z rozstaniem, mimo że jego wybranka dawno poślubiła innego mężczyznę. W miłosnej udręce śle do niej rozpaczliwe listy pełne namiętnych wyznań, napastuje ją telefonicznie.
Na pozór David sprawia wrażenie człowieka sympatycznego i układnego: mieszka w pensjonacie, jest lubiany i towarzyski. Jednocześnie w tajemnicy przed wszystkimi kupuje dom na prowincji, gdzie całkowicie zmienia swoją tożsamość. Mąż Annabelli, zniecierpliwiony natrętnymi zalotami Davida, postanawia złożyć mu wizytę. Od tej pory zdarzenia przybierają tragiczny obrót, w równym stopniu z winy bohatera, co za sprawą niefortunnego przypadku.
„Słodka choroba” nie jest klasycznym kryminałem, lecz raczej psychologicznym studium człowieka zdesperowanego, który nie znalazł spełnienia w miłości. I mimo że bohater z wolna pogrąża się w psychozie, czytelnik utożsamia się, a nawet sympatyzuje z nim, odnajdując w jego przeżyciach echa własnych emocji i doświadczeń. Przejmująca książka, przy okazji kreśląca portret Ameryki końca lat pięćdziesiątych.