Obok siebie mam psa szaleńca, a przed sobą ogary wspomnień – wszystko to musi się pomieścić na kolejnych stronach. Miłość, bestie, dzikie pomyłki, żal, ale nigdy taki, żeby chcieć coś zmienić. Rzucamy się w ten wir.
Najpierw pojawia się Reuben, który wygląda (i zachowuje się) bardziej jak wilk niż pies. Później Archer, który po każdej dzikiej akcji patrzy na ciebie niewinnie, jakby chciał powiedzieć: „Cóż, to twoja wina”. A Frosty? Demoluje dom, a potem zwija się obok ciebie, przytulony i cichy, podczas gdy ty robisz w głowie wycenę strat.
Rezultat?
Totalny chaos. Uliczne walki, zniszczenia, wizyty w szpitalach i interwencje policji.
Ale także salwy śmiechu, łzy wzruszenia, ocean miłości i bezgraniczne przywiązanie – ludzi do ich psów i psów do ich ludzi.
Markus Zusak, autor bestsellerowej „Złodziejki książek”, opowiada historię własnego wariactwa – bo jak inaczej nazwać adopcję trzech wielkich, dzikich psów „z przeszłością”. „Trzy dzikie psy i prawda” to książka o potrzebie bezpiecznej więzi i nieprzewidywalnej, dzikiej przygody. Jest też listem miłosnym do zwierząt, które wnoszą do naszego życia radość i piękno i zmieniają nas na zawsze.